Wczoraj odbyła się gala laureatów i wyróżnionych w Sali Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Sala piękna, oprawa artystyczna w wykonaniu młodych głosów śpiewaczych i recytatorskich na wysokim poziomie artystycznym. Recytowane fragmenty z prac laureatów wybrzmiewały głębokimi treściami, prezentowane prace multimedialne wszystkim się podobały. Ocena prac dokonywana przez członków jury wprost urzekła kompetencją i piękną formą. Nieco słabiej wypadło wyczytywanie i wręczanie nagród, być może dlatego, że zbyt wielu było nieobecnych. Celowo nie ogłaszaliśmy „zwycięzców”, by jak najwięcej przybyło, a ten sposób myślenia zawiódł. Generalnie impreza wypadła imponująco. Znana organizatorka wielu imprez kulturalnych, obecna na sli, oceniła ją jako najwyższej jakości.
Oto lista laureatów i osób wyróżnionych
Prace multimedialne:
Laureaci
1.Aneta Sokołowska - IV LO Lublin
2.Elżbieta Grabias -
3.Łukasz Watrak - ZSZ nr 6 Chełm
Wyróżnienia:
Patryk Ignaciuk – ZSZ nr 6 Chełm
Karolina Skubis – LO Biłgoraj
Stefanka Paweł – ZSZ nr 2 Deblin
Poezja
Laureaci:
Mateusz Gąbka – Lublin
Joanna Bastrzyk – Cyców
Leszek Kwiatek – Trawniki
Wyróżnienia:
Ewelina Saczek - 2 LO Lublin
Wojciech Brodaczewski – 23 LO Lublin
Emilia Jóźwiak – II LO Lubartów
Maciej Melchior – II LO Lubartów
Esej – artykuł
Laureaci:
1.Katarzyna Powęska – Biłgoraj
2.Natalia Tryka – Biłgoraj
3.Aleksandra Wojtak – Biłgoraj
Wyróżnienia:
Agnieszka Goluch – II LO Lubartów
Wszystkim laureatom i osobom wyróżnionym gratuluję !!!
Nagroda wraz z dyplomem dla laureatów i osób wyróżnionych do odebrania w sekretariacie Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Lublinie, ul. Dolna Panny Marii 3, pierwsze piętro, pokój od strony zachodniej. Proszę odebrać jak najszybciej.
Tam też są do odebrania dyplomy uczestnictwa Konkursie wraz z interesująca książką dla wszystkich osób, które nadesłały prace.
Bardzo dziękuję wszystkim dyrektorom/ dyrektorkom szkół, nauczycielom/nauczycielkom, katechetom/katechetkom, którzy włączyli się w Konkurs o polskim wspaniałym człowieku, św. Maksymilianie Kolbem.
Członkom i Sympatykom Akademii Społecznej , ich Rodzinom i Przyjaciołom
życzę, by światło Zmartwychwstałego Chrystusa wspierało poszukiwanie prawdy, rozświetlało najmniejsze zakamarki ciemności, Jego moc niech wspiera realizację szlachetnych pragnień, radość towarzysząca Jego spotkaniom po Zmartwychwstaniu niech dodaje odwagi do spotkań, także z tymi, którzy wątpią i osłabła w nich nadzieja, by razem z nowymi siłami można było realizować to, co nieprzeciętne, aby wiara, nadzieja i miłość wydały bogate owoce.
Radujmy się, bo moc Chrystusa słabość, cierpienie i śmierć przezwyciężyła.
Święty Maksymilian Maria Kolbe ofiarny i solidarny
Łomżyńska Akademia Społeczna zorganizowała konferencję naukową po 70 latach od męczeńskiej śmierci głodowej w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz Maksymiliana Marii Kolbego (1894 – 1941). O wielkości życia i posługi świętego mówili z uznaniem wybitni naukowcy i kapłani w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży.
O. prof. dr hab. Leon Dyczewski (KUL Lublin)
Dr Tadeusz Kowalewski (Akademia Społeczna Łomża)
Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz, mgr Andrzej Dyczewski (AS Lublin), ks. prałat Henryk Korża (Łomża), ks infułat Stanisław Strzelecki
Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz (KUL Lublin)
Ks. infułat Stanisław Strzelecki (Białystok)
Sala WSD w Łomży
Honory gospodarzy pełnili rektor WSD ks. dr Wojciech Nowacki oraz socjolog, twórca przed 20 laty Akademii Społecznej i dyrektor oddziału terenowego AS w Łomży dr Tadeusz Kowalewski.
- Na organizowane po raz szesnasty Łomżyńskie Dni Społeczne, wspólnie z Katolickim Stowarzyszeniem Civitas Christiana w Białymstoku i w Łomży, zaprosiliśmy pracowników naukowych uczelni, studentów i członków ruchów i organizacji katolickich – mówi dr Tadeusz Kowalewski. - Problematyka wykładów przez lata była bardzo rozległa: od procesów w sferze kultury przez przemiany zachodzące w mediach aż po sytuację więźniów. Zapraszani co roku badacze reprezentują ośrodki naukowe w całej Polsce, m.in., Uniwersytet Jagielloński,Uniwersytet Warszawski, Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet w Białymstoku. Nasze stowarzyszenie AS kieruje się zasadą, aby prelegenciprzedstawiali sytuację człowieka w kontekście nauki społecznej Kościoła.
Być może, z perspektywy konferencji naukowej określenie jednego z prelegentów gwiazdą jest ciut niestosowne, ale takie właśnie od razu przyszło na myśl, gdy za mównicą stanął Ojciec prof. dr hab. Leon Dyczewski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Akademii Społecznej w Lublinie. Ten socjolog kultury, mediów i rodziny to potężny umysł i wybitna osobowość, zachwycający klarowną i wyrafinowaną konstrukcją wykładu oraz bogatą, piękną i precyzyjną polszczyzną – tak zgodne opinie na temat skromnego profesora wymieniali słuchacze, m.in., Łukasz Lipiński i Lech Antoni Kołakowski, oraz dziennikarze, w tym publicysta „Głosu Katolickiego” Przemysław Mazur. Poprosiliśmy Ojca prof. Leona Dyczewskiego o kwintesencję jego wystąpienia.
- Nieludzkie warunki obozu koncentracyjnego w Auschwitz i ofiara ze swojego życia za nieznanego człowieka, jakim był Franciszek Gajowniczek, każe widzieć czyn Maksymiliana Marii Kolbego w charakterze symbolu – mówi profesor. - Symbolu, w którym dostrzec można obronę człowieka, jego praw i godności, bo obóz śmierci w Auschwitz był zaprzeczeniem tej godności. Więcej: był walką z tym wszystkim, co o godności człowieka stanowi. Obóz starał się narzucić rygor, aby człowiek myślał tylko o sobie, aby nawet cieszył się ze śmierci innego: „ja żyję, gdy inni idą do komory gazowej...”. Tymczasem fakt, że Maksymilian Maria Kolbe z łagodnym uśmiechem wystąpił z szeregu wygłodniałych i przerażonych więźniów, świadczył o tym, że obóz nie we wszystkich zabił ofiarność. Zakonnik nie cieszył się, że okrutny wybór padł na współwięźnia. Miał chyba wielką siłę wewnętrzną, skoro kierownik obozu, który na więźniów krzyczał i wrzeszczał, zaczął z nim rozmowę. W czasie tej rozmowy ulega sugestii Maksymiliana i godzi się na zamianę na drugiego więźnia. I chociaż Maksymilian nie znaczył nic, hitlerowiec mógł obu wysłać do bunkra głodowego, pozwolił Gajowniczkowi z powrotem wejść do szeregu więźniów. Tak dokonała się heroiczna obrona człowieczeństwa i godności w sposób bezprzemocowy, najbardziej delikatny: więźniowie ujrzeli i odczuli, że człowiek może być ludzki w najbardziej przytłaczających okolicznościach, wolny w największym zniewoleniu, ofiarny i solidarny. Święty Maksymilian Maria Kolbe za cenę własnego życia potwierdził prawdę Chrystusowej postawy, że można kochać bliźniego jak siebie samego.
Na życie i dzieło św. Maksymiliana Marii Kolbego pozostali prelegenci patrzyli z różnych stron. Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz z KUL przedstawił podstawy myśli filozoficznej świętego, który widział upodabnianie się człowieka do Boga jako ciągłą wędrówkę krokami nieskończonymi, czyli do wieczności. Ks. Stanisław Strzelecki ukazał Rycerstwo Niepokalanej, jedno z dzieł św. Maksymiliana, jako reakcję na zajścia 16. października 1917 r. w Rzymie, gdzie odbywały się manifestacje z czarnymi sztandarami: w ten sposób świętowali 200. rocznicę powstania masonerii wrogowie Kościoła i ładu opartego na Dekalogu i Ewangelii. Przy okazji przypomniał słynne zdanie Jana Pawła II, że św. Maksymilian Kolbe „odniósł zwycięstwo przez wiarę i miłość w miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu wiary w Boga i człowieka”. Ks. Henryk Korża przybliżył postać świętego jako patrona ruchu trzeźwości, a mgr Andrzej Dyczewski – obraz Ojca Maksymiliana Kolbego w poezji.
Podczas spotkania prelegenci i słuchacze zmówili „Anioł Pański” w intencji śp. ks. Włodzimierza Wielgata (1927 - 2011), którego uroczystości pogrzebowe odbywały się tego samego dnia w Ełku. Ks. dr Wojciech Nowacki poprowadził modlitwę i wygłosił wspomnienie o rektorze Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży w latach 1975-82, rektorze WSD w Ełku od powstania Diecezji Ełckiej w 1992 r. i do 2002 r. jej wikariuszu generalnym.
Leon Dyczewski OFMConv - Miłość silniejsza niż śmierć
1.Kontekst śmierci św. Maksymiliana Kolbego
Koncentracyjny obóz Auschwitz przywódcy Trzeciej Rzeszy zorganizowali w celu masowego niszczenia ludzi. Na zaledwie 42 kilometrach kwadratowych w ciągu czterech lat, siedmiu miesięcy i 13 dni wymordowano około 1.5 miliona ludzi różnych narodowości, śmierci udokumentowanych, a według szacunków nawet do 4 milionów. W komorach gazowych w ciągu kilku minut uśmiercano po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset osób. W ciągu jednej doby można było uśmiercić do 60 tysięcy ludzi. Nie sama śmierć fizyczna była tu jednak czymś najstraszniejszym. Przywódcy narodowego socjalizmu niemieckiego uczynili ją nawet szybką i stosunkowo łatwą. Nie masowość śmierci stała się czymś najbardziej typowym dla koncentracyjnego obozu w Auschwitz. Z masową śmiercią świadomość Europejczyków jest zresztą nieco oswojona.